Wyjazdy „Nie bądź p1zdą”
Faceci też potrzebują swojego plemienia. Męskie campy w Tanzanii i Tajlandii, braterstwo, przygoda i rozmowy, z których wracasz silniejszy.
Zapytaj o najbliższy terminO co w tym chodzi?
Od lat powtarza się jedno: kobiety mają swoje kręgi, wyjazdy, retreaty, wsparcie i społeczności. A faceci? Faceci mają „ogarniać". Samodzielnie. Po cichu. Bez słabości, bez wsparcia, bez przestrzeni na prawdziwe rozmowy.
Dlatego powstały męskie campy. Nie jako terapia, nie jako coaching, nie jako szamanistyczna ceremonijka z piosenkami w kółku. Tu nie ma trzymania się za ręce, afirmacji do księżyca ani odlatywania w toksyczną duchowość. Tu jest prawdziwe życie.
To przestrzeń dla mężczyzn, którzy chcą:
- poczuć braterstwo bez udawania
- wejść w męskie rozmowy bez oceniania
- znaleźć znajomych, których naprawdę rozumiesz
- zobaczyć, jak żyją faceci w różnych kulturach świata
- przeżyć coś, co łączy bardziej niż tysiąc spotkań przy kawie
- lepiej rozumieć siebie w relacjach i ogarnąć emocje
- nauczyć się być zdrowszym, spokojniejszym, stabilniejszym partnerem
Bez teorii. Bez guru. Bez „pracy z aurą". Po prostu mężczyźni, którzy robią męskie rzeczy w męski sposób, i wracają z tego silniejsi.
Wybierz kraj
Tanzania
Męski wyjazd do Tanzanii to autorski, dziesięciodniowy warsztat, który prowadzę osobiście na miejscu, nie zorganizowana wycieczka z przewodnikiem i listą checkpointów. Zaczynamy w Arushy, u stóp Mount Meru, gdzie grupa się poznaje i wchodzi w rytm Tanzanii, a kończymy na Zanzibarze.
Trasa prowadzi przez Lake Natron, płytkie, alkaliczne jezioro o surowym, księżycowym krajobrazie, który sam w sobie działa na psychikę. Stamtąd nocny trekking na Ol Doinyo Lengai, jeden z najbardziej aktywnych wulkanów karbonatowych na świecie: strome zbocza w ciemności i wschód słońca na szczycie, który nagradza każdy krok. Po drodze autentyczne spotkanie z wioską Masajów, jednej z najbardziej rozpoznawalnych kultur Afryki, tradycja, tańce i rozmowy o życiu poza turystycznym filtrem. Dalej wodospad Materuni ukryty w tropikalnej zieleni i warsztat kawowy od zbierania ziaren po degustację, oraz krystalicznie czyste źródła Chemka, zasilane podziemnymi rzekami z Kilimandżaro, gdzie grupa się regeneruje i integruje. Finał to biały piasek, turkusowa woda i jaskinie Zanzibaru.
Cel jest prosty: braterstwo, które buduje się w realnych sytuacjach, nie na sali warsztatowej, kontakt z prawdziwą Afryką, a nie jej turystyczną wersją, przełamanie własnych barier fizycznych i psychicznych (nocny trekking na aktywny wulkan pokazuje, że stać Cię na więcej, niż myślałeś), i moment oczyszczenia w wodospadach i gorących źródłach, po którym wracasz z nową energią i spokojem. Bez terapeuty, bez coacha z mikrofonem, bez rozpisanego programu rozwoju osobistego minuta po minucie, tylko autorski program, który prowadzę osobiście przez cały czas trwania warsztatu.
Miejsca są mocno ograniczone, a dokładne terminy ustalam na bieżąco. Napisz na WhatsApp, żeby zapytać o najbliższy warsztat i dowiedzieć się, co dokładnie wchodzi w jego skład.

























































Krótkie wideo z wyjazdu
Tajlandia
Męski wyjazd do Tajlandii to survivalowo-przygodowy warsztat, który prowadzę w dwóch różnych terminach, żeby każdy mógł dopasować go do swojego kalendarza. Ma inny rytm niż Tanzania: więcej eksploracji i wyspiarskiego luzu, mniej surowego terenu, ale wciąż bez turystycznego sztafażu.
Zaczynamy w Bangkoku: świątynie, poznawanie miasta na rowerze, nocne markety pełne jedzenia i ludzi, wspólne gotowanie tajskiej kuchni od podstaw, ale też jego mniej oczywista strona, spacer przez słynne, kontrowersyjne dzielnice nocnego życia, które pokazują inne oblicze miasta niż to z folderów turystycznych. Wieczorami imprezy na dachach wieżowców z widokiem na całe miasto, pierwsze wspólne rozmowy, które przez resztę wyjazdu robią się coraz głębsze.
Stamtąd ruszamy w dżunglę: codzienny trening muay thai, elementy survivalu, wodospady w środku lasu, lodowate kąpiele jako trening odporności psychicznej i spotkanie ze słoniami w warunkach etycznego sanktuarium, nie w cyrkowym przedstawieniu.
Na koniec przesiadka na wyspiarski tryb życia: Koh Samui i okoliczne wyspy, białe plaże, ciepła woda i konna przejażdżka po plaży o zachodzie słońca, moment, który zaskakująco wielu facetów zapamiętuje najmocniej z całego wyjazdu. Konie wyczuwają stan emocjonalny człowieka inaczej niż ludzie, i właśnie dlatego ta jedna przejażdżka potrafi otworzyć więcej, niż niejedna rozmowa.
To camp dla mężczyzn, którzy chcą połączyć przygodę z realną rozmową: trening, dyscyplinę i dziki teren obok jedzenia, imprez i wieczorów, które integrują grupę mocniej niż niejedno spotkanie przy piwie w Polsce. Rozmowy między facetami, którzy przez kilkanaście dni dzielą pokój, jedzenie i zmęczenie, idą dużo głębiej niż zwykła znajomość.
Podobnie jak w Tanzanii, grupa jest niewielka, a terminy ustalam na bieżąco. Napisz na WhatsApp po dokładne daty najbliższego wyjazdu do Tajlandii i szczegóły programu.

























































Krótkie wideo z wyjazdu
Wyjazdy koedukacyjne
Ponieważ rozwój mężczyzny nie kończy się na mężczyznach, powstały też wyjazdy koedukacyjne. Łączą perspektywę męskości i kobiecości, pokazują, jak możemy się uzupełniać, wspierać i budować relacje, w których nie trzeba udawać, walczyć ani „wygrywać".
Ważne: to nie są spotkania sfrustrowanych facetów, którzy nienawidzą kobiet. To nie jest ruch przeciwko komukolwiek. To przestrzeń dla ludzi, którzy chcą żyć mądrzej, prawdziwiej i spokojniej, razem.
Gotowy? Napisz.
Miejsca na wyjazdach są ograniczone. Napisz, a osobiście odpowiem na Twoje pytania i podam terminy.